Pomimo, że dorośli najczęściej karzą dzieci za okazywanie agresji – efekty tej metody często bywają kontrowersyjne – twierdzi Grażyna Poraj z Uniwersytetu Łódzkiego. – Agresja tłumiona przez rodziców w domu ma tendencję do pojawiania się w grupach rówieśniczych –zauważa psycholog Bogdan Wojciszke z Uniwersytetu Gdańskiego.
Dzieci oraz częściej doznają w szkole kopania czy bicia, a ich rówieśnicy wymuszają kieszonkowe. Skrajnie patologiczne sytuacje nagłaśniane przez media powodują, że z narastającym niepokojem spoglądamy na proces edukacji. Domagamy się kar wobec sprawców cierpień, jednocześnie mając nadzieję, że nasza latorośl nie wpadnie w złe towarzystwo i nie stanie się zagrożeniem dla swoich kolegów i koleżanek. Także agresorzy często okazują się ofiarami przemocy domowej lub alkoholizmu rodziców, a w porę okazana pomoc może doprowadzić do zmiany ich zachowań w taki sposób, aby stali się cenionymi uczestnikami życia społecznego.
- Nie karzemy chłopców, którzy pobili się w ośrodku, a rozmawiamy z nimi – opowiada psycholog Kamila Łukasiewicz ze Stowarzyszenia „U Siemachy”, prowadzącego 6 dziennych ośrodków socjoterapii dla dzieci i młodzieży we wszystkich częściach Krakowa. Dzienne Ośrodki Socjoterapii Stowarzyszenia, stanowią największą sieć tego typu w Polsce. Pomagają zaspakajać dzieciom bytowo - rozwojowe potrzeby. - Zmagamy się z postawami agresywnymi przede wszystkim okazując naszym podopiecznym troskę, miłość i ciepło- dodaje Kamila Łukasiewicz.
- Każdemu dziecku trafiającemu do naszego ośrodka proponuje się akceptację Pentalogu czyli zbioru pięciu zasad, wśród, których znajduje się dobrowolność uczestnictwa i wymóg szacunku dla innych. Innym warunkiem korzystania z ośrodka jest przestrzeganie zasady 3, 5, 7. Określa ona wymóg przebywania w ośrodku minimum 3 razy w tygodniu, wyboru 5 rodzajów zajęć i łącznego tygodniowego pobytu nie mniejszego niż 7 godzin – przedstawia Małgorzata Dudek, wychowawca zatrudniona w Dziennym Ośrodku Socjoterapii przy ulicy Mogilskiej. Najnowszy DOS mieści się w lokalu gdzie przed laty znajdowała się słynna wśród okolicznych piwoszy restauracja „Europa”.
- Agresją zajmujemy się nie tylko na zajęciach psychoedukacyjnych, lecz pracujemy nad nią podczas wszystkich kontaktów z naszymi podopiecznymi. Praca nie kończy się na rozmowach czy pogadankach. Wskazujemy także inne sposoby, podczas których można rozładować narosłe negatywne emocje, takie jak udział w konkursach plastycznych, grę na perkusji, uprawianie sportu i wiele innych. Staramy się im dawać poczucie bezpieczeństwa i budować wzajemne zaufanie. Wykorzystujemy w tym uzdrawiającą moc pozytywnych relacji w grupie rówieśniczej – wskazuje Kamila Łukasiewicz.
Innymi sposobami przydatnymi w walce z przemocą jest rozwijanie empatii czyli umiejętności wczuwania się sytuację drugiego człowieka i spojrzenia jego oczami czy psychodramy, pozwalające dotrzeć do wewnętrznego świata widza i poruszyć jego uczucia. Taką psychodramą może być scenka z kolejki po podawany w ośrodku posiłek, gdzie dzieci rozpychają się potrącając innych. Po inscenizacji następuje rozmowa o uczuciach i refleksjach związanych z niepożądanymi zachowaniami.
W centralnej sali jasno oświetlonego Ośrodka przy Mogilskiej rzuca się w oczy tablica oklejona karteczkami, na których wychowankowie zapisują swoje małe sukcesy. Są nimi najczęściej pozytywne oceny uzyskiwane z różnych przedmiotów. Tablica pozwala podnosić poczucie własnej wartości, wzbudzać pozytywne emocje oraz dawać nadzieję innym i ich motywować do pracy nad poprawą szkolnych wyników.
Jednym z problemów, z którym zmagają się pracownicy Ośrodka jest milcząca postawa młodzieży wobec destrukcyjnych zachowań otoczenia jakimi są przemoc czy narkotyki w szkole. Tak było podczas głośnej sprawy molestowania Ani z Gdańska, w efekcie czego dziewczynka popełniła samobójstwo.
– Konfident to słowo, którym określa się osobę informującą dorosłych o patologicznych sytuacjach. Dziecko posądzane o bycie konfidentem naraża się na pobicie czy wykluczenie z grupy rówieśniczej, co w tym wieku jest szczególnie trudne do zaakceptowania – podkreśla Małgorzata Dudek. – Aby zmienić tą sytuację realizujemy program „Konfident”. Jednym z jego elementów jest psychodrama o dwóch braciach, z których młodszy został wciągnięty w handel narkotykami, a starszy aby go ratować poinformował najpierw rodziców, a potem policję za co w efekcie zapłacił życiem. Sytuacja jest autentyczne – opowiada pracownica Ośrodka – Młodzież w inscenizacji odgrywa role wszystkich postaci. Aktorzy mają możliwość wczuć się sytuację i zrozumieć prawdziwe intencje jej uczestników. Budzi się w ten sposób głębsze rozumienie całego problemu - dodaje Kamila Łukasiewicz.
Aby rozwijać pozytywne postawy zaproponowałam metaforyczny program „Miasto Aniołów”, podczas którego poszukujemy dobra w człowieku. Będziemy odkrywać anioły w sztuce, literaturze i muzyce, za pomocą Internetu, lepić je z gipsu, mierzyć rozpiętość ich wyobrażonych skrzydeł. Będziemy udowadniać, że w każdym człowieku jest anioł, że każdy może być dla drugiego dobrym duchem. Kulminacją programy, który będzie trwał 2 tygodnie będzie wspólne spotkanie przy wigilijnym stole 21 grudnia. – mówi Małgorzata Dudek. - Jedyne, co mi się marzy to, to aby każdy z tych dzieciaków uwierzył, że jest w nim dobro – dodaje.
Metafory są znanym od dawna w psychologii elementem pracy terapeutycznej. Na skutek stosowanej przenośni pomagają pokonać świadomy opór przed zmianą negatywnej postawy, trafiając bezpośrednio do uczuć i nieświadomej części umysłu. W wyniku ich stosowania można osiągnąć efekty jakich nie udaje się uzyskać rodzicom podczas rozmowy czy wydawania nakazów dziecku.
- Lubię przychodzić do Ośrodka – mówi z uśmiechem jedenastoletni Tomek. –Są tutaj wspaniali koledzy i wyrozumiali wychowawcy. Znajduję atmosferę, której często brakuje mi w domu.
Pracownicy Siemachy podkreślają, że udaje im się obniżać poziom agresji u młodzieży, a część ich wychowanków dostaje się na studia, co byłoby trudne gdyby nie trafili uprzednio do Ośrodka. Również optymistycznym zjawiskiem jest finansowanie działalności Stowarzyszenia w coraz większym stopniu przez prywatnych sponsorów.
Pomimo, że zakres zajęć i pomocy, którą można uzyskać od Stowarzyszenia jest bardzo szeroki nie każdy zainteresowany młody człowiek w potrzebie ma możliwość dojazdu do Ośrodka czy chce podporządkować się panującym w nim zasadom. Dlatego nieoceniona jest rola świetlic środowiskowych, w których można znaleźć pomoc w odrabianiu lekcji czy zajęcia pomagające rozwijać pozytywne emocje i zainteresowania. Z ciekawym pomysłem wystąpiła Anna Zapała, prowadząca klub czasu wolnego w Młodzieżowym Domu Kultury im A. Bursy w krakowskich Mistrzejowicach. Aby uatrakcyjnić dzieciom i młodzieży pobyt przygotowała cykliczny konkurs z nagrodami, podczas którego dzieci gromadzą punkty za uczestnictwo, korzystanie z klubowego sprzętu, odrabianie lekcji i rozwiązywanie zadań konkursowych. Na skutek jej życzliwej postawy dzieci często proszą także o radę czy zwierzają się ze swoich drobnych problemów.
Jedną z przyczyn agresji jest nuda - zauważa Anna Zapała.
W klubie daje się zauważyć wzrost ilości zainteresowanych spędzaniem tam czasu dzieciaków.
Pisząc niniejszy artykuł skorzystałem m. in. z publikacji dr Grażyny Poraj “Wybrane sposoby kontrolowania agresji dzieci i młodzieży” z Forum Edukacyjnego Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży