|
Podczas lektury trzeciego artykułu „Konwencji o Prawach dziecka” możemy przeczytać:
1. We wszystkich działaniach dotyczących dzieci, podejmowanych przez publiczne lub prywatne instytucje opieki społecznej, sądy, władze administracyjne lub ciała ustawodawcze, sprawą nadrzędną będzie najlepsze zabezpieczenie interesów dziecka.
2. Państwa-Strony działają na rzecz zapewnienia dziecku ochrony i opieki w takim stopniu, w jakim jest to niezbędne dla jego dobra, biorąc pod uwagę prawa i obowiązki jego rodziców, opiekunów prawnych lub innych osób prawnie za nie odpowiedzialnych, i w tym celu będą podejmowały wszelkie właściwe kroki ustawodawcze oraz administracyjne.
3. Państwa-Strony czuwają, aby instytucje, służby oraz inne jednostki odpowiedzialne za opiekę lub ochronę dzieci dostosowały się do norm ustanowionych przez kompetentne władze, w szczególności w dziedzinach bezpieczeństwa, zdrowia, jak również dotyczących właściwego doboru kadr tych instytucji oraz odpowiedniego nadzoru. O ile dobro dziecka jest oczywiście pojęciem obiektywnym, to jego interpretacja, zwłaszcza podczas procesu rozwiązywania rodziny i przeprowadzania rozwodów już nie. Coraz częściej słyszymy także, że stosowanie prawa rodzinnego staje się sztuką dla sztuki, a dobro dziecka odchodzi na drugi plan. Jednak funkcjonowanie prawa rodzinnego, to nie tylko postanowienia sądów, które są momentem kulminacyjnym. To także istniejące procedury, sposób przeprowadzania badań psychologicznych dziecka, nierówność w dostępie do alternatywnych specjalistów (bo są za drodzy), chociaż i postanowienia sądów w tych sprawach zbyt często są skandaliczne, o czym świadczą chociażby co jakiś czas nagłaśniane w mediach sprawy. Jeszcze innym aspektem funkcjonowania prawa rodzinnego jest to co wydarza się później. W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na dwa aspekty. Pierwszy jest związany ze źródłem prawidłowo stosowanego prawa rodzinnego, a drugi dotyczy bardzo ważnego czynnika wpływającego na postanowienia sądów, jakim są badania psychologiczno - pedagogiczne. 1. Psychologiczne i pedagogiczne aspekty ochrony dobra dziecka. To oczywiście temat - rzeka. Zajmijmy się dla przykładu kłótnią rodziców. Wszyscy się zgadzamy, że takie sytuacje są szkodliwe dla dziecka, zwłaszcza gdy rodzice angażują dziecko w swój konflikt. Jednak zamiast poszukiwać rozwiązań mających na celu zoptymalizowanie dobra dziecka idzie się tutaj najprostszą linią oporu. Brak zgody rodziców wiąże się z mniejszym lub większym odizolowaniem kontaktu dziecka z drugim rodzicem, zazwyczaj z ojcem. Takie sądowe rozstrzygnięcie problemu, niejednokrotnie jest początkiem wielu negatywnych konsekwencji dla dziecka. Mechanizm ten sam w sobie jest patogenny. Bo skoro pojedynczy rodzice zamieszkujący z dzieckiem na stałe, podczas konfliktu okołorozwodowego, wywołują u dzieci zespół alienacji rodzicielskiej (zjawisko PAS), względnie biorą udział w procesie wywoływania negatywnych efektów alienacji rodzicielskiej (PA), to zamierzając dalej ograniczyć drugiemu rodzicowi kontakty z dzieckiem, prawdopodobnie permanentnie mogą prowokować konflikty, aby uzyskać zamierzony efekt w sądzie lub silniejszą władzę nad dzieckiem, tym bardziej, że pierwotne koncepcje wskazywały na występowanie zjawiska PAS tylko podczas sądowej walki o dziecko. Oczywiście nie trzeba dodawać, że w takiej sytuacji, w praktyce, uprzywilejowana jest zazwyczaj matka, a prawna ochrona interesu dziecka okazuje się w efekcie pozorna. Po zanalizowaniu posiadanych przeze mnie informacji wiem także, że w takich sytuacjach często i psycholodzy określali je jako kłótnie czy silny konflikt rodziców, bez zagłębiania się w faktyczny mechanizm zjawiska. Ponadto, zdaniem dr Richarda Carharda, powołującego się na publikację “The Family: A Compilation of Data, Research and Public Opinion on the Family”, Ed. Bridget Maher, The Family Research Council, 2002 dzieci mieszkające z pojedynczym rodzicem cierpią na te same trudności, których doznają także dzieci z domów dziecka, a badania przeprowadzone w 1996 roku wskazały, że dzieci mieszkające tylko z jednym rodzicem są dwa razy częściej zaniedbywane niż mieszkający z dwoma, a do stosowania przemocy wobec nich dochodzi, w takiej sytuacji, o 35 % częściej. Inne problemy na które jest narażone dziecko wychowujące się tylko z jednym rodzicem przedstawiam w publikacji Gdy dziecko wychowuje się tylko z jednym rodzicem. Jeszcze innym, aspektem obecnych rozwiązań prawnych jest ich niezgodność z założeniami polityki równości płci, gdyż nierównie obciążenie rodziców czasem przeznaczanym na sprawowanie opieki nad dzieckiem utrudnia rozwój zawodowy i sytuację na rynku pracy kobietom - matkom. Jednocześnie utrzymywanie obecnych rozwiązań, w prawie rodzinnym, sprzyja degrengoladzie społecznego wizerunku sędziego rodzinnego, a także nie pozostaje bez wpływu na społeczny wizerunek sędziów jako grupy zawodowej. 2. Osobie nie będącej psychologiem czy pedagogiem trudno odnosić się do wiarygodności i rzetelności opinii z tej dziedziny. Używając języka obrazowego mamy tu do czynienia z sytuacją, którą przedstawia Joseph Heller w swojej książce "Paragraf 22" (taki amerykański odpowiednik "Przygód dobrego wojaka Szwejka") A mianowicie, z jednej strony wydaje się logiczne, że osoby postronne nie mogą wiedzieć na czym polegają przeprowadzane testy czy badania dziecka, a z drugiej, jak można polemizować z czymś do czego jest pilnie strzeżony dostęp przez specjalistów. Taka sytuacja oczywiście utrudnia debatę nad profesjonalizmem przeprowadzanych badań i umożliwia narzucanie swoich idei, co do metod ich wykonywania, przez dominującą grupę w tamtym środowisku. A stosowane metody wcale nie muszą być słuszne. I tak pozostają praktycznie poza kontrolą. Obecnie występująca sytuacja w tej dziedzinie dyskryminuje dzieci rodziców, którzy ze względów finansowych nie mogą sobie pozwolić na przeprowadzenie alternatywnych badań (brak równości wobec prawa). Ponadto zbyt duży pośpiech, jak i zbyt mała czy zbyt duża ilość dopuszczonych do stosowania metod badawczych (co ma miejsce także w praktyce funkcjonowania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych) może skutkować popełnianiem błędów, mających, w efekcie, negatywne reperkusje dla rozwoju dziecka. Omawiana sytuacja stanowi mechanizm korupcjogenny. Jednocześnie sędziowie orzekający w sprawach rodzinnych uważają, że opinie psychologiczne powinny być precyzyjne, logiczne i uzasadnione. W efekcie, w praktyce podejmowane przez nich decyzje są w dużym stopniu oparte na subiektywnych przesłankach. Krytykowany był również zbyt długi okres oczekiwania na badania przeprowadzane przez RODK. Jednocześnie często jest błędne przyjmowanie stanowiska zostawiającego rozchodzącym się rodzicom zbyt dużej dowolności, w samodzielnym ustalaniu przyszłej opieki nad dzieckiem, w tym w oczekiwaniu, że przedstawią oni, zgodne z dobrem dziecka, mające szanse na realizację , porozumienie o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem, i często nie jest zasadne oczekiwanie, że będą współdziałać w sprawach dziecka Postawy rozchodzących się rodziców mogą bowiem często być irracjonalne i nieobiektywne, co może być spowodowane, zarówno przez doznane przez nich, uprzednio, zranienia emocjonalne jak i negatywne wspomnienia. Inne motory irracjonalnej, niekorzystnej dla dziecka postawy - to potwierdzone adekwatnymi badaniami, zaburzenia u rozchodzących się rodziców, w sferach poznawczej, emocjonalnej, samooceny i w relacjach z innymi ludźmi, a także uboczne skutki walki o podział majątku. Taka sytuacja nie pozostaje bez efektów na możliwość dobrowolnego porozumienia się rodziców dla dobra dziecka, a proponowane rozwiązanie jest lekceważące i ignorujące wobec wszechstronnie rozumianego dobra dziecka. Wspomniana postawa oraz pozostawianie zbyt dużej dowolności sądom orzekającym, w sprawach rodzinnych, będą dalej sprzyjać korupcji, stereotypom oraz dyskryminacji sądowej rodziców i dzieci, wobec dzieci mających nieograniczone możliwości cieszenia się miłością i obecnością, zarówno matki jak i ojca, a także prowokować inne patologiczne efekty w funkcjonowaniu rodziny rozbitej. A zdaniem byłego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego - prof. Marka Safjana pociągnięcie do odpowiedzialności sędziego nie jest czymś łatwym. Ponadto, jak już wspomniałem uprzednio, Corruption Barometer 2007, przygotowany przez Tansparency International, wskazuje na skorumpowanie sądownictwa, a w szczególności biegłych sądowych, adwokatów i radców prawnych, działalności pracowników obsługi sądowej, oraz sądownictwa dyscyplinarnego zawodów prawniczych. Nieuzasadnione merytorycznie jest również ustalanie miejsca pobytu dziecka u jednego z rodziców. Taka regulacja może dalej sprzyjać patologii w realizacji opieki nad dzieckiem oraz jest także sprzeczna z jego interesem i dobrem, a zwłaszcza wykorzystywania go jako narzędzia rozgrywki skierowanej przeciwko drugoplanowemu opiekunowi, co jak wskazują badania, wyrządza znaczne szkody dla jego psychiki oraz rozwoju. Badania wskazują także na odczuwany przez sędziów rodzinnych brak prestiżu i satysfakcji, związanych z wykonywanym przez nich zajęciem, zbyt częstą negatywną selekcję oraz poczucie dyskryminacji zawodowej wśród kobiet wykonujących ten zawód w Polsce. Istotnym czynnikiem wpływającym na postanowienia sędziów rodzinnych jest zmieniające się wraz z wiekiem ich postawa wobec materiałów mających znaczenie dla podjęcia decyzji w sprawach rodzinnych. Myślę, że powinniśmy także zadać sobie pytanie jaki wpływ na omawianą sytuację ma duży stopień sfeminizowania zawodu psychologia czy sędziego rodzinnego, przy wysokiej i rosnącej liczbie rozpadających się rodzin. Moje obserwacje wskazują, że może być ona zarówno pozytywna jak i negatywna, chociaż niekoniecznie w jednakowych proporcjach.
Tematykę strat rozwojowych i emocjonalnych które doznaje dziecko oddzielone od jednego z rodziców omawiam w osobnych publikacjach. Warto tutaj także zwrócić uwagę na publikację "Emotional ties between parents and children and their influence the expert's opinion concerning parental custody", w której Alicja Czerederecka oraz Teresa Jaśkiewicz - Obydzińska z Instytutu Ekspertyz Sądowych im prof. dr Jana Sehna przedstawiają swoje badania na temat więzi pomiędzy rodzicami i dziećmi oraz jej wpływu na opinie ekspertów w sprawach rodzinnych. Autorki stwierdzają w niej m. in. że sąd często koncentruje się na więzi pomiędzy rodzicami i dziećmi, podczas podejmowania decyzji o powierzeniu opieki, a ona nie jest "rozstrzygającym czynnikiem kompetencji wychowawczych". Na pewno wszyscy się zgodzimy, że rodzic nie chcący współpracować z drugim rodzicem dla dobra dziecka postępuje nieodpowiedzialnie. I tu pojawia się bardzo ważna rola dla sądów rodzinnych oraz dla prawodawców, aby stworzyć takie mechanizmy, które nakłonią rodziców do współpracy. Powinno się stworzyć systemy motywujące, w razie potrzeby, rodziców do podejmowania odpowiedniej terapii rodzinnej lub rodzicielskiej, pod groźbą sankcji ograniczania praw rodzicielskich np. w zakresie kontaktów z dzieckiem czy wpływu na decyzje dotyczące jego przyszłości. Czasem także wystarczy mediacja. Rodziców, którzy by stawiali opór przed takimi działaniami powinno obciążać się ich kosztami, które mogły by być ponoszone w formie finansowej lub jeszcze lepiej pracy społecznej na rzecz społeczeństwa np. dzieci czy osób chorych lub w podeszłym wieku. Prawnie jest to mechanizm dość łatwy do wprowadzenia. Problem zaczyna się w praktyce. 1. Poziom kompetencji osób, które mogłyby pomagać psychologicznie w tych sprawach jest niejednokrotnie niski, a czasem nawet skrajnie niski. Przez kompetencje rozumiem tu minimum zarówno wiedzy i umiejętności oraz odpowiednią postawę, pozbawioną stereotypów i uprzedzeń. Niestety podobne zarzuty pojawiają się również wobec części sędziów orzekających w sprawach rodzinnych i kuratorów sądowych działających w sprawach rodzinnych. 2. Takie działania wiążą się z koniecznością poniesienia odpowiednich kosztów, co będzie stanowić pewne obciążenie dla społeczeństwa. Jednak koszt społeczny zaniechania tych działań jest bez porównania większy. Pisząc o kosztach mam na myśli zarówno koszty terapii i edukacji rodziców jak i osób, które zajmowałyby się udzielaniem pomocy oraz decydowania w tych sprawach. Kolejnym elementem powinno być wprowadzenie odpowiednich programów w szkołach i na kursach rodzicielskich przedmałżeńskich, a także, w razie potrzeby, szkoleń i doradztwa w okresach rodzicielstwa. Programy te nie powinny się ograniczać tylko do prostego przekazywania wiedzy, a zawierać także treningi, których efekty docierałyby do głębszych pokładów umysłu ich adresatów (emocji, przekonań i wartości), co zwiększałoby ich efektywność. W tym projekcie nie przewiduje poniesienia poważniejszych kosztów, dotyczących funkcjonowania szkół, gdyż w zamian można by było zrezygnować z części i tak już przeładowanych programów, absorbujących tylko logiczną część umysłu naszych dzieci. Podczas treningów przeprowadzanych w szkołach można korzystać z zabaw, odgrywania ról, psychodram, a także organizować wizyty w domach dziecka, poprawczych, ośrodkach socjoterapii, w połączeniu z pracami społecznymi uczniów, wykonywanych dla tych ośrodków, co będzie oczywiście się działo z obopólną korzyścią dla całości dzieci i młodzieży, zaangażowanych w ten proces. Ponadto bardzo ważnym rozwiązaniem prawnym jest wprowadzenie opieki naprzemiennej we wszystkich sytuacjach w których jest to możliwe. Te zmiany pozwolą wyeliminować nie tylko negatywne dla dziecka skutki mieszkania tylko z jednym rodzicem ale wpłynąć pozytywnie na ich rozwój. Amerykański psycholog Robert Bauserman z Departamentu Zdrowia i Higieny Psychicznej w Baltimore, w ostatnim dwudziestoleciu ubiegłego wieku przebadał ponad 2500 przypadków dzieci i stwierdził, że wraz ze wzrostem przebywania dzieci pod opieką obojga rodziców wzrasta ich przystosowanie społeczne. Konkludując warto wspomnieć, że już samo narzucenie rodzicom obowiązku sprawowania opieki naprzemiennej nad dzieckiem, a nawet wizja takiego rozwiązania może wytłumić ich konflikt, przynajmniej w tym zakresie. Oczywiście nie można wprowadzać takiego rozwiązania siłowo, gdy oboje z nich są jemu przeciwni. Opieka naprzemienna jest także określana jako opieka wspólna nad dzieckiem lub jako opieka równoważna nad dzieckiem.
Natomiast bezzasadne ograniczanie kontaktów pomiędzy drugim rodzicem, a dzieckiem powinno przynosić sankcje w postaci zobowiązywania do uzupełnienia edukacji z zakresu rozwojowych, społecznych i emocjonalnych potrzeb dziecka lub poddaniu się terapii, pod rygorem ograniczania lub zawieszania praw rodzicielskich, a także zasądzania udziału w obowiązkowych pracach społecznych na rzecz dzieci niepełnosprawnych, ciężko chorych, przebywających w domu dziecka, pogotowiu opiekuńczym, domach poprawczych etc. Dokonując prac nad zmianami prawa rodzinnego nie można także pominąć działań mających na celu podniesienie satysfakcji z wykonywania pracy przez sędziów rodzinnych oraz zapobieganiu przez obecne w tym zawodzie kobiety poczucia dyskryminacji, co w efekcie znajdzie również pozytywne efekty dla pozostałych uczestników postępowania. Jednak, aby reformy mogły się powieść należy, przede wszystkim, odejść od postawy aprobującej definicję najlepszego interesu (obiektywnego dobra) dziecka jako mniej szkodliwej alternatywy dla dziecka na rzecz postawy - najlepsza alternatywa dla dziecka, co w rezultacie przyniesie korzyści całemu społeczeństwu. Oczywiście wprowadzanie przedstawionych w niniejszej publikacji koncepcji może wzbudzać opór dominującej części środowisk prawniczych, psychologicznych i psychiatrycznych, a także ich organizacji zawodowych, gdyż zmiany te mogą negatywnie odbić się na wysokości dochodów tych grup i osłabić ich pozycję w układzie społecznym, względnie spowodować konieczność dokształcania się lub zmiany specjalizacji w ramach wykonywanego zawodu. Innym nasuwającym się tutaj pytaniem jest to - czy demokratyczne państwo, w obecnej fazie rozwoju, jest w stanie podjąć adekwatne działania w tej sprawie, w dalszej perspektywie niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania, a być może nawet przetrwania? Literatura: - Bauserman R. "Child Adjustment in Joint-Custody Versus Sole-Custody Arrangements: A Meta-Analytic Review," Robert Bauserman, Ph.D., AIDS Administration/Department of Health and Mental Hygiene; Journal of Family Psychology, Vol 16, No. 1.
- Carhart R. "Czy nauka udowodniła, że moralność jest względna?", Biblijne towarzystwo Kreacjonistyczne, Gdynia, 2005 www.stworzenie.org/pliki//teksty/Carhart.doc
- Czerederecka A. "Decision-making by judges in custody cases in Poland" ("Podejmowanie decyzji przez sędziów w sprawach opiekuńczych w Polsce), Z Zagadnień Nauk Sądowych nr XXXVII z 1998 r.
- Czerederecka A. "Determinations of Social Maladjustment in Divorced Couples Who Are Fighting for Custody of Children", [in:] Facing the Challanges of Changing World [in] A. Czerederecka, T. Jaśkiewicz - Obydzińska, J. Wójcikiewicz [eds], Institute of Forensic Research Publishers, Kraków
- Czerederecka A. "Udział psychologa w sprawach dotyczących dziecka i rodziny", Z Zagadnień Nauk Sądowych" nr XXXII z 1995 r.
- Czerederecka A., Jaskiewicz - Obydzińska T. "Emotional ties between parents and children and their influence the expert's opinion concerning parental custody", Z Zagadnień Nauk Sądowych" nr XXX z 1994 roku
- Czerederecka A., Jaśkiewicz - Obydzińska T. "The Factors Neutralizing Development Disorders in Children From Broken Families" W.. Davies G., Lloyd - Bostock S., McMuran M., Wilson C. (red.), Psychology, Law and Criminal Justice (s. 240 - 247), Walter de Gruyter, Berlin 1996
- Czerederecka A., Wach E. "A Difficulties in Social Adaptation of Persons Experiencing Maritals Failures", Z Zagadnień Nauk Sądowych" nr XXX z 1994 roku)
- Forum “Prawa ojca” http://www.goldenline.pl/grupa/prawa-ojca
- Forum „Syndrom Gardnera PAS” http://www.goldenline.pl/grupa/syndrom-gardnera-pas
- Goldstein J., Freud a., Solnit J. "Before the Best Interest of the Child", Free Press, New York
- Heller J. "Paragraf 22", Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa
- Kodeks rodzinny i opiekuńczy
- Konwencja o „Prawach dziecka” (Dz.U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526)
- Kowanetz M., Wach E. "Wpływ ekspertyz psychologicznych na decyzje sędziów orzekających o powierzenie opieki nad dzieckiem", Z Zagadnień Nauk Sądowych nr XXXI z 1995 r.
- Kucharski Robert „Naprzemienna opieka rodzicielska nad małoletnim dzieckiem w USA”
- "Mechanizmy korupcjogenne", Centrum Edukacji Obywatelskiej http://www.ceo.org.pl/portal/mpk_materialy_schemat?docId=37441
www.tata.pl/rk.htm#_edn6 - Praca zbiorowa pod red. Bożeny Chołuj "Polityka równości płci - Polska 2007", UNDP, Warszawa 2007
- Report on the Transparency International Global Corruption Barometer 2007, Transparency International the global coalition against corruption, Berlin 2007 http://www.transparency.org/news_room/in_focus/2007/gcb_2007
- „Standardy opiniowania w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno – Konsultacyjnych”, Ministerstwo Sprawiedliwości
- Sudoł J. „Socjoterapia”, www.przedszkola.edu.pl www.przedszkola.edu.pl/_publikacje06/SOCJOTERAPIA.doc
- Telewizja Kraków dla TVP 1 "Cienie PRL-u", program pod redakcją Bronisława Wildsteina, 25.06.2008
Maciej Wojewódka Prawa autorskie zastrzeżone © 2007 - 2009 Maciej Wojewódka |