Menu Content/Inhalt
Start arrow Oddzielone dziecko
Oddzielone dziecko
Gdy dziecko wychowuje się tylko z jednym rodzicem PDF Drukuj Email
Wpisał: Maciej Wojewódka   
16.12.2007.

Mogłoby się wydawać, że truizmem jest mówienie, że dziecko dla prawidłowego rozwoju potrzebuje stałej obecności i miłości obojga rodziców. Jednak fakt ten nie okazuje się już oczywistym dla wszystkich rodziców i niestety także często dla osób, od których zależy przyszły los dziecka po rozwodzie czy separacji. Ponadto wbrew postanowieniom artykułu trzeciego "Konwencji o Prawach Dziecka", w majestacie prawa, oddziela się coraz więcej dzieci od jednego z rodziców, powodując nie tylko występowanie u nich problemów w dzieciństwie czy dorosłym życiu ale także poważne reperkusje społeczne, cywilizacyjne oraz religijno-społeczne takich działań.

Nasze rozważania proponuję rozpocząć od omówienia niektórych prac krakowskich biegłych sądowych dotyczących problemów, których doświadczają dzieci po rozstaniu rodziców, zwłaszcza w sytuacji gdy rola głównego opiekuna została powierzona tylko jednej osobie.

Z niniejszych rozważań wyodrębniłem tematykę alienacji rodzicielskiej (zjawiska PA) oraz zespołu alienacji rodzicielskiej (syndrom oddzielenia od opiekuna, zjawisko PAS), którą przedstawiam osobno, w sekcji Alienacja rodzicielska (zjawisko PA) i zespół alienacji rodzicielskiej (zjawisko PAS).

Poniżej przedstawiam krótkie omówienie kilku polskich badań, referatów i publikacji dotyczących sytuacji dziecka oddzielonego od rodzica.

Podczas IV Europejskiej Konferencji Prawa i Psychologii w Barcelonie Alicja Czerederecka i Teresa Jaśkiewicz - Obydzińska z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr Jana Sehna wygłosiły referat  "Płeć opiekuna, a zaburzenia w rozwoju dzieci" ("Custodian Gender and Disorders in Physical Development of Child"). We wnioskach prelegentki podkreśliły, że u dzieci wychowywanych przez samotnych rodziców, występują zaburzenia w rozwoju emocjonalnym (w mniejszym stopniu u dziewczynek wychowywanych przez ojców niż u dziewczynek wychowywanych przez matki). W takiej sytuacji mamy głównie do czynienia z zaburzeniami dotyczącymi rozwoju społecznego. Ponadto Alicja Czerederecka i Teresa Jaśkiewicz - Obydzińska zaznaczyły pojawianie się u dziewczynek wzmożonej skłonności do wypierania konfliktów podczas wychowywania dziewczynek przez samotne matki oraz wzrost natężenia zaburzeń wraz z obniżeniem się wieku oddzielenia dziecka od drugiego rodzica.

Szaszkiewicz M. "IV Europejska Konferencja Prawa i Psychologii Barcelona 6 - 9 kwietnia 1994 roku", Z zagadnień nauk sądowych nr XXX z 1994 r.

W publikacji "Manipulowanie dzieckiem przez rodziców rywalizujących o udział w opiece" (Dziecko krzywdzone nr 4 (25) z 2008 roku), dr Alicja Czerederecka zauważa, że gdy główna opieka nad dziećmi została przejęta przez ojca, zanim osiągnęły one wiek szkolny, pojawiają się u nich wahania samooceny, niezaspokojona potrzeba bezpieczeństwa, niesamodzielność, nieadekwatność w rozwiązywaniu problemów, izolowanie się lub poszukiwanie wsparcia. Dr Alicja Czerederecka, w tej publikacji, twierdzi także, że dzieci odseparowane od matki, od wczesnego dzieciństwa, "ujawniają większą lękliwość, mniejsze zainteresowanie zdobywaniem doświadczeń, uboższe relacje z rówieśnikami, a później trudności w rozwiązywaniu problemów, słabe przystosowanie społeczne, małą wiarę w siebie, zaburzenia zachowania, ubogie relacje z rodziną i trudności szkolne.

W Nowinach Psychologicznych nr 4 z 1999 roku został zamieszczony referat Małgorzaty Kowanetz z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. dr Jana Sehna, wygłoszony na XXX Jubileuszowym zjeździe naukowym Polskiego Towarzystwa Psychologicznego „Rola dziadków w opiece nad dziećmi w rodzinach rozbitych”

Małgorzata Kowanetz na podstawie przeprowadzonych badań wskazuje, że zarówno u dzieci, jak i u rodziców z rodzin rozbitych występują zaburzenia emocjonalne.

Dominujące zaburzenia u dzieci to lęk, agresja, zahamowanie, zaburzenia zachowania oraz symptomy depresji.

W 53 % przypadków były także poważnie zaburzone relacje pomiędzy rodzicami, a dziećmi. Według tych badań dziadkowie w ponad połowie przypadków zaangażowało się w konflikt rodzicielski, a u 22 % ich zaangażowanie wpływało na powstawanie lub wzrost zaburzeń emocjonalnych u dzieci.


Autorka także zwraca uwagę na znaczącą rolę dziadków w procesach opiekuńczo – wychowawczych, w naszym kraju oraz pozytywny wpływ ich relacji z dziećmi, gdy są one prawidłowe.

Małgorzata Kowanetz w swojej publikacji również stwierdza, „że przedstawiona praca jest wstępem do dalszych pogłębionych badań nad wpływem rodziny generacyjnej i sposobu rozwiązywania konfliktów przez rozwodzących się małżonków.”
 
Z kolei na podstawie badań które przeprowadziły Alicja Czerederecka oraz Jadwiga Piątek, również w Instytucie Ekspertyz Sądowych, za pomocą testów apercepcji tematycznej CAT (Children Aperception Test), prawie u połowy badanych dzieci z rodzin rozbitych występowało od 3 do 19 konfliktów emocjonalnych, świadczących o doświadczaniu przez nie negatywnych przeżyć, wśród których występowało poczucie pozbawienia, trudności z podporządkowaniem się, poczucie zagrożenia i opuszczenia przez ważną osobę, lęk przed samotnością i pozbawieniem, przeżywanie rywalizacji rodziców, identyfikowanie się tylko z jednym rodzicem oraz rywalizacja podczas komunikowania się z innymi. Analizowane wyniki testu CAT wskazywały także na silne skoncentrowanie emocjonalne i poznawcze dzieci na konflikcie rodzinnym, potrzebę opieki, oparcia, bezpieczeństwa, afiliacji, posiadania pełnej rodziny, dominacji, samodzielności lub izolacji.
 
Zauważono także częste występowanie takich mechanizmów obronnych jak agresja, bierność i podporządkowanie, autoagresja oraz napięcie emocjonalne uzewnętrzniające się nieukierunkowaną aktywnością.
 
(Czerederecka A., Piątek J. "Ocena rozwoju emocjonalnego dzieci z rodzin rozbitych (na podstawie CAT)", Z zagadnień kryminalistyki nr XXVI z 1992 roku)
 
W lipcu 2007 roku, w "Charakterach", ukazały się dwa interesujące artykuły związane z poruszaną tutaj tematyką.
 
W artykule "Moje serce należy do tatusia " ("Charaktery", lipiec 2007) Wiesław Łukaszewski i Julia Boguszewska przedstawili publikację Ronalda R. Rohnera oraz Roberta Veneziano, zamieszczoną w nr 5/2001 "Review of General Psychology". Jej autorzy przestudiowali około 100 badań, przeprowadzonych w latach 1941 - 2001 oraz wysnuli kilka wniosków dotyczących roli ojca w życiu dziecka. A oto co z nich wynika:
  • niedostatek bliskości i ciepła ojców oraz ich złe relacje z synami utrudniają chłopcom stanie się bardziej męskimi
  • mniejsza dostępność i zaangażowanie ojców wpływają na obniżenie się u synów poziomu empatii oraz zdolności przystosowawczych
  • brak ciepła ze strony ojców wpływa na wzrost przemocy u synów
  • niedostatek miłości ojcowskiej powoduje wzrost problemów z zachowaniem i wzrost podatności na zaburzenia umysłowe u dzieci
  • niedostatek opieki oraz dostrzeganej miłości ojcowskiej obniża satysfakcję z życia oraz zwiększa poziom stresu
  • według Paula R. Armata z University of Nebraska, im bardziej kobiety spostrzegają swoich ojców jako je odrzucających tym mają większe problemy z niepohamowanym objadaniem się
  • według Rohnera i Sherri Brothers, w takiej sytuacji częściej występuje u kobiet zaburzenie borderline, a według Xinyin Chena, także agresja wobec rówieśników, mniejsze kompetencje społeczne i słabsze wyniki w nauce
Również zdaniem Ronalda R. Rohnera z University of Conecticut, brak miłości ojca zwiększa zagrożenie popadnięcia w depresję i uzależnienie od narkotyków przez dziecko.
 
(Rohner R. P., Veneziano A. "The Importance of Father Love; History and Contemporary Evidence", Review of General Psychology nr 5/2001) 
 
Współautor artykułu, Wiesław Łukaszewski jest profesorem psychologii. Był wieloletnim przewodniczącym Komitetu Nauk Społecznych Polskiej Akademii Nauk. 
 
W artykule "Bo do dziecka trzeba dwojga" psycholog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Julita Wojciechowska zauważa, że obserwacja matki daje dziecku pierwsze wzory dotyczące inicjowania kontaktów i samouspokajania się, co pozwala mu później lepiej podejmować relacje społeczne i radzić sobie z emocjami. Omawiając pracę prof. Michaela E. Lamba z University of Utah (Lamb M. E. "The Role of Father in Child Development", John Wiley & Sons, Inc., New York) zwraca także uwagę, że matka dostarcza dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności, a ojciec praktycznych umiejętności skorzystania z tego daru, a także częściej stawia mu wymagania, zachęcając do niekonwencjonalnych rozwiązań, prowokuje podejmowanie nowych wyzwań i silniej wpływa na funkcjonowanie społeczne dziecka. Ponadto z publikacji Lamba wynika, że:
  • mniejszy kontakt dziewczynek z ojcami - to także mniej okazji na przekonanie się przez nie o swojej sprawności fizycznej oraz odnośnie własnych możliwości, obejmujących relacje rówieśnicze
  • angażowanie się ojców w życie szkolne córek i zainteresowanie ich postępami w nauce stymulują dalszą edukację (zwłaszcza gdy ojcowie przedkładają inspirowanie, podtrzymywanie zainteresowań oraz wsparcie w sytuacji niepowodzeń szkolnych nad kontrolę)
  • brak dobrych relacji z ojcem zmniejsza, u córek, stopień pewności siebie oraz poczucia bezpieczeństwa w dorosłym życiu.
Z artykułu Julity Wojciechowskiej  możemy również się dowiedzieć o bardzo ważnych informacjach, które dostarczają badania przeprowadzone przez amerykańskich i nowozelandzkich specjalistów, wśród których znaleźli się m. in. Bruce Elis, John Bates, Kenneth Dodge, David Fergusson, L. Horwood, Gregory Pettit i Liliane Woodward. Otóż wynika z nich, że im wcześniej dziewczynki zostają oddzielone od ojców tym bardziej wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia u nich braku kontroli nad agresją i popędem płciowym, wcześniejszego przerwania edukacji oraz przedwczesnego zajścia w nieplanowaną ciążę. Dziewczynki oddzielone od ojców także trudniej nawiązują prawidłowe kontakty społeczne.
 
Z publikacji Ewen Callaway "Time with dad is well spent", zamieszczonej 8 grudnia 2008 roku  w New Scientist, powołującej się na badania brytyjskich psychologów z University of New Castle wynika, że wraz ze spadkiem zaangażowania czasu ojców poświęcanego  konstruktywnemu wychowaniu jedenastolatków, zmniejszało się ich IQ. Badania te zostały przeprowadzone wśród 10.000 dzieci w okresie 50 lat.

Niedawno otrzymałem link do spisanego wykładu amerykańskiego fizyka i biblisty dr Richarda Carharta „Czy nauka udowodniła, że, moralność jest względna?”, zamieszczony na stronach Biblijnego Towarzystwa Kreacjonistycznego, powołanego jesienią 2004 roku przez chrześcijan, z różnych kościołów ewangelicznych, z Poznania.

Pomimo, że wykład dr Richarda Carharda dotyczył rozważań nad przestrzeganiem trzech zasad moralnych takich jak czystość przedmałżeńska, unikanie rozwodu i rodzicielstwo w ramach małżeństwa, w tle teorii względności prof. Alberta Einsteina, to zawarte w nim treści mają także interdyscyplinarny kontekst społeczny, przydatny podczas naszych rozważań.

Podczas swojego wykładu Dr Richard Carhard m. in. powołując się na publikację “The Family: A Compilation of Data, Research and Public Opinion on the Family”, Ed. Bridget Maher, The Family Research Council, 2002 zwrócił uwagę na następujące fakty:

1) Dzieci mieszkające z pojedynczym rodzicem cierpią na te same trudności, których doznają także dzieci z domów dziecka.

2) Badania przeprowadzone w 1996 roku wskazały, że dzieci mieszkające tylko z jednym rodzicem są dwa razy częściej zaniedbywane niż mieszkający z dwoma, a stosowanie przemocy do dzieci, w takiej sytuacji, występuje o 35 % częściej.

Całość wykładu dr Richarda Carharda można znaleźć na stronie: www.stworzenie.org/pliki//teksty/Carhart.doc

Opierając się na moich badaniach i obserwacjach, mogę także postawić tezę, że istnieje społeczne przyzwolenie na stosowanie przemocy przez matki wobec dzieci, w obszarze nadużyć seksualnych, alienacji rodzicielskiej, nieuzasadnionego izolowania dziecka od drugiego rodzica i agresywnego wychowania. Moim zdaniem przyzwalające postawy występują także w obszarze prawa rodzinnego, szkolnictwa i pomocy psychologicznej. Odbywa się to wraz z jednoczesną biernością osób, które mogły by mieć wpływ na zmianę tej sytuacji - polityków, władzy wykonawczej i sądowniczej oraz nadzoru.

Zaś na stronach Stowarzyszenia Pomocy Dorosłym Ofiarom Nadużyć Seksualnych w Dzieciństwie "Koniec Milczenia" można znaleźć informację, że nadużycie seksualne występuje także w sytuacji kiedy jeden z rodziców wchodzi w „partnerski” związek z dzieckiem i przez to wciąga je w „trójkąt” odsuwając od niego drugiego rodzica, a takie sytuacje ułatwia obecna konstrukcja prawa rodzinnego, odsuwając zazwyczaj praktycznie, po rozstaniu się rodziców, dziecko od jednego z nich.

Na zakończenie warto wspomnieć o faktach, które dostarcza publikacja prof. Wandy Stojanowskiej ("Ojcostwo w aspekcie prawnym", Wyższa Szkoła Pedagogiki). Otóż wnioski z jej badań wskazują, że 95,5 % sędziów rodzinnych uważa, że matki częściej niż ojcowie utrudniają kontakt dziecka z drugim rodzicem, a 65 % matek postępujących w ten sposób czyni tak z chęci odwetu na mężu za nieudane małżeństwo.  Ponadto prof. Wanda Stojanowska twierdzi, że "sądy powierzają bezpośrednie sprawowanie pieczy ojcom jedynie wtedy gdy matka nie może lub nie chce tej pieczy sprawować (w Polsce zdarza się to w 3 % przypadków, a w innych krajach do 10 %)".
 
Warto także wiedzieć, że w 96 ze 100 przebadanych przez Stojanowską sędziów wskazało, że matki utrudniają ojcom kontakt z dziećmi  (za Kucharski R.. "Zerwane więzi tata.pl.2").

Tak jak już wspomniałem, istotę zespołu alienacji rodzicielskiej (zjawisko PAS) oraz krótkie omówienie polskich badań i publikacji na ten temat przedstawiam w osobnych publikacjach.

Poniżej zamieszczam kilka rad, dotyczących postępowania, dla rozchodzących się rodziców oraz głównoplanowych opiekunów, z punktu widzenia dobra dziecka.

  • nie karzcie dziecka za wasz nieudany związek
  • pamiętajcie, że na rozwój dziecka negatywnie wpływa rozejście się rodziców
  • dla prawidłowego rozwoju dziecka jest niezbędny stały kontakt z obojgiem rodziców
  • umożliwiajcie i ułatwiajcie stały udział drugiemu rodzicowi w życiu dziecka i w kontaktach z nim, o ile nie ma przeciwko temu obiektywnych przesłanek
  • nie wolno wciągać dziecka w kłótnie i walki rodziców, aby nie wyrządzać mu krzywdy emocjonalnej i psychicznej
  • zanim skorzystacie z pomocy mediatora, upewnijcie się czy rozumie i docenia on/a znaczenie opieki naprzemiennej nad dzieckiem oraz czy jest pozbawiony uprzedzeń wobec któregokolwiek z rodziców i ról rodzicielskich
  • w razie potrzeby dobrze jest odbyć terapię rodzicielską dla rozchodzących się rodziców, po uprzednim upewnieniu się, że terapeuta rozumie ważność opieki naprzemiennej nad dzieckiem
  • podnoście swoje kompetencje wychowawcze i znajomość świata dziecka (literatura, szkoły dla rodziców etc.)
  • co najmniej raz w tygodniu rozmawiajcie  o problemach dziecka i jego rozwoju, z drugim rodzicem;  rozwiązania i zalecenia przedstawiajcie dziecku wspólnie, a gdy jego wiek i sytuacja na to pozwala włączajcie dziecko do rozmów
  • unikajcie alienowania dziecka
  • wywiązujcie się ze swoich zobowiązań rodzicielskich
  • bądźcie elastyczni w sprawowaniu opieki naprzemiennej nad dzieckiem
  • nie pozwólcie sobie na bycie rozgrywanym przez dziecko
  • pamiętajcie, że nowy partner nie zastąpi dziecku naturalnego rodzica

Maciej Wojewódka

Prawa autorskie zastrzeżone  © 2007 - 2009 Maciej Wojewódka
Zmieniony ( 22.01.2010. )
 
Wpływ rozwodu na dzieci PDF Drukuj Email
Wpisał: Administrator   
14.01.2008.

W momencie urodzenia się dziecka rola matki jest maksymalna, a ojca minimalna. Wzrasta ona w miarę rozwoju dziecka, by około 7 roku życia znaczenie matki i ojca uległo wyrównaniu, a następnie aż do osiągnięcia przez dziecko niezależności, znaczenie drugiej będzie wzrastać, a pierwszej maleć (Porot, 1967; za: Grochocińska, 1990). Jednak rodzice oddziałują na dziecko także w sposób pośredni, gdyż oprócz bezpośredniego wpływu na jego rozwój, poprzez wypełnianie swojej roli, stwarzają określony klimat emocjonalny, w którym wychowuje się dziecko. Zatem zarówno matka, jak i ojciec wpływają na rozwój potomstwa już od pierwszych dni jego przyjścia na świat.

Rozbicie rodziny, zdaniem Ziemskiej, "stanowi zawsze szok i pozostawia u dziecka trwały uraz, który można tylko łagodzić" (Ziemska, 1979). Rodzina niepełna w wyniku rozwodu lub separacji dostarcza dzieciom wielu negatywnych doświadczeń i powoduje przykre emocje. Autorka wyróżnia dwa rodzaje traumatyzujących sytuacji, które wywołują trwałe urazy psychiczne � okres poprzedzający rozbicie rodziny, związany z konfliktami i rozgrywkami między rodzicami, a także wzrastanie w rodzinie niepełnej. Landis natomiast wskazuje na siedem trudnych sytuacji, w jakich może znaleźć się dziecko. Należą do nich: konieczność przystosowania się do perspektywy rozwodu, a następnie samego rozwodu, możliwość wykorzystywania dziecka przeciw drugiemu z rodziców, konieczność zmiany stosunków: rodzice-dziecko, życie ze statusem dziecka rodziców rozwiedzionych, co może ujemnie wpływać na relacje z rówieśnikami, uświadomienie sobie przez dziecko niepowodzenia rodziców w małżeństwie oraz przystosowanie się do ewentualnych nowych związków rodziców (Landis,1960; za: Grochocińska, 1990).

Hozman i Froiland (1976; za: Grochocińska, 1990) wyróżnili pięć faz

1. "zaprzeczania", w której dziecko nie chce pogodzić się z zaistniałą sytuacją, a reaguje na nią wyccofaniem lub niegrzecznym zachowaniem;

2. "złości", w której dziecko kieruje złość na rodziców, nauczycieli i rówieśników;

3. "godzenia", charakteryzującą się zmiana swojego zachowania, by przypodobać się rodzicom i pogodzić ich;

4. "depresji" jako wynik bezradności i braku rezultatu starań o zjednoczenie rodziny, towarzyszy temu poczucie osamotnienia, apatia, przygnębienie;

5. "pogodzenie się", w której dziecko stara się zaakceptować nową sytuację

Wallerstein opisując etapy psychicznego przystosowywania się dziecka do rozwodu rodziców, wskazuje na towarzyszące tej sytuacji zmiany w wykonywaniu lub utratę codziennych czynności (takich, jak nauka, zabawa, realizacja zainteresowań),

a także wewnętrzny niepokój, gniew wobec rodziców i samoobwinianie się. Wzrastająca dojrzałość emocjonalna dziecka przyczynia się do zrozumienia i wybaczenia sobie oraz rodzicom, zaakceptowania nieodwracalności tej sytuacji i weryfikacji swych doświadczeń związanych z rozwodem. Istotne jest, aby dziecko nabrało zaufania do własnej zdolności kochania i własnej wartości, a także, by uwierzyło w niezawodność związków (Wallerstein, 1983; za: Grochocińska, 1990).

 

Wallerstein i Kelly (1979, za: Crane, 2004) przeprowadzili badania o charakterze podłużnym i klinicznym, dotyczące konsekwencji rozwodu rodziców dla zachowania dzieci. Pokazały one, iż reakcje dziecka zależą od jego wieku. Badacze wyodrębnili cztery grupy wiekowe: dzieci w wieku przedszkolnym (3-5 lat), dzieci rozpoczynające szkołę podstawową (5,5-8 lat), dzieci uczęszczające do szkoły podstawowej (8-11 lat) oraz nastolatki (12-18 lat). Badania wykazały, iż 80% badanych dzieci w wieku przedszkolnym "[...] pozostawiono prawie bez żadnej pomocy w radzeniu sobie z dezorientującym i przerażającym faktem odejścia jednego z rodziców" (Wallerstein, 1986; za: Crane, 2004). Autorzy badań stwierdzili, że dzieci w tym wieku okazały się najmniej odporne psychicznie, przejawiały problemy natury emocjonalnej i psychologicznej takie, jak regresja do wcześniejszego stadium rozwojowego, przeżywanie lęku, kłopoty ze snem i ciągła obawa przed byciem porzuconym.

 

U dzieci w wieku 5-11 lat rozwód wywołał cierpienie z powodu samotności, ciągły niepokój, żal do rodziców, poczucie bezsilności. Przejawiały one wrogie uczucia bądź do rodzica, który odszedł z domu, bądź do obu rodziców, obwiniając ich za zaistniałą sytuację. Często reagowały na to wydarzenie pytaniem: "Czy mój tatuś znajdzie sobie nowego pieska, nową mamusię i nowego synka/córeczkę?"( Wallerstein, 1986; za: Crane, 2004). U badanych dzieci nastąpiło pogorszenie się wyników w nauce, obniżenie nastroju, ucieczka w świat marzeń. Autorzy badań zwrócili uwagę na "syndrom nadmiernego obciążenia", który występuje u dzieci rozwodników. Składają się na niego dwa czynniki: pozostawienie dziecka na długi czas bez opieki i przydzielenie mu nadmiaru nowych obowiązków domowych oraz obarczenie go odpowiedzialnością za psychiczne funkcjonowanie rodzica, zwierzanie się mu, omawianie trudnej sytuacji rodzinnej. W ten sposób, według badaczy, tracą one swoją i przedwcześnie wkraczają w świat dorosłych.

 

Rozbicie rodziny w tym okresie życia dziecka jest szczególnie szkodliwe dla chłopców, ponieważ w młodszym wieku szkolnym nawiązują oni bliższe kontakty z ojcem. Rembowski twierdzi, że ojciec bardziej niż matka wpływa na sferę intelektualną dziecka, dostarcza mu bardziej różnorodnych doświadczeń i wykazuję większą aktywność w interakcjach z nim (Rembowski, 1972; za: Grochocińska, 1990). Badania Bronfenbrennera wskazują, iż "brak ojca w rodzinie powoduje głównie słabą motywację osiągnięć dziecka, jego niską samoocenę i niezdolność do rezygnacji z bieżących nagród dla korzyści, które można osiągnąć w przyszłości"( Bronfenbrenner, 1970; za: Grochocińska, 1990).

 

Dzieci, które w momencie rozwodu rodziców były nastolatkami, wykazywały objawy depresji, nadpobudliwości, myśli samobójcze, drażliwość, nastąpiło u nich znaczne pogorszenie się wyników w nauce i stosunków z rówieśnikami. Wyrażały obawy, że w przyszłości one również się rozwiodą. Część badanych nastolatków dopuściło się przestępstw lub w inny sposób przejawiało zaburzenia funkcjonowania społecznego (Jasińska, 1967; Spionek, 1973; Wallerstein, 1979; Ziemska, 1979; Niżniowska, 1984). Wielu z nich o rozwodzie rodziców mówiło, że w ten sposób zostali pozbawieni możliwości dorastania w pełnej rodzinie, że stracili swoją rodzinę (Wallerstein,1985; za: Crane, 2004). Badacze zauważyli też, że im dziewczęta są starsze, tym gorzej przystosowują się do nowej sytuacji.

Ważnymi czynnikami, od których zależy reakcja dzieci na rozwód rodziców, jest ich wrażliwość i odporność psychiczna, ale również przygotowanie ich do tego, atmosfera rodzinna i stosunki między matką a ojcem, towarzyszące decyzji o rozstaniu się. W przypadku zachowania przez rodziców kultury i częściowego załagodzenia konfliktu między nimi, obustronnej zgody, że rozwód nie może prowadzić do zerwania więzi z dziećmi, objawy zaburzeń przystosowania są mniej gwałtowne. Natomiast wrogie relacje i próby zaszczepienia dzieciom nienawiści do byłego małżonka, prowadzą do znacznego pogorszenia się ich funkcjonowania psychicznego i społecznego.

 

W rozwoju psychicznym dziecka znaczącą rolę odgrywają interakcje między nim a rodzicami oraz działające mechanizmy naśladownictwa, identyfikacji i modelowania. Brak prawidłowych stosunków pomiędzy ojcem a synem lub córką, utrudnia, a nawet uniemożliwia nabycie wzorów roli ojcowskiej i z nią związanych zachowań oraz postaw. Chłopiec, jeśli nie ma obiektu zastępczego w postaci innego mężczyzny, nie ma możliwości nabywania i rozwijania męskich zainteresowań, przyswajania cech, stanów emocjonalnych, postaw i sprawności ojca. Badania Lynna i Sawreya (1959) potwierdziły pogląd, iż nieobecność ojca w domu wywiera ujemny wpływ na kształtowanie się osobowości dzieci, a przyczynia się zwłaszcza do większej niedojrzałości uczuciowej i społecznej chłopców, co w życiu dorosłym może powodować duże trudności w pełnieniu roli ojcowskiej (za: Grochocińska, 1990). Zarazem doświadczanie w dzieciństwie konfliktów rodzinnych i przemocy, może stać się głównym źródłem wyuczonej agresywności w relacjach z innymi ludźmi. Zdaniem wielu autorów, prawidłowy przykład ze strony ojca oraz możliwość naśladowania go wpływa na kształtowanie się u dziecka odpowiednich postaw moralnych i społecznych, również samooceny (Akoliński, 1979; Pospiszyl, 1979; Wolicki, 1982; za: Grochocińska, 1990).

 

 Haneczok, badając funkcjonowanie w grupie klasowej dzieci z rodzin rozbitych, doszła do wniosku, iż odmienne doświadczenia emocjonalne dzieci z różnych środowisk rodzinnych, znajdują odbicie w kształtowaniu się mechanizmów regulacyjnych i sposobie funkcjonowania dziecka w innych grupach społecznych. Badania jej ujawniły częstsze odrzucenie i mniej korzystne spostrzeganie dzieci z rodzin rozwiedzionych. Uczniowie ci z punktu widzenia interesów grupy oceniani są jako mniej atrakcyjni. W wyniku trudności przystosowawczych, odrzucenia bądź izolacji ze strony rówieśników, istnieje niebezpieczeństwo wtórnej frustracji podstawowych potrzeb psychicznych, co może prowadzić do nasilenia się trudności, a w konsekwencji do zaburzeń w rozwoju osobowości tych dzieci( Haneczok, 1987).

 

Autorki zajmujące się tym tematem twierdzą, iż większość młodocianych prostytutek wychowywała się w rodzinach, które nie mogły zapewnić elementarnych warunków dla prawidłowego rozwoju psychicznego dziecka (Jasińska, 1967; Celmer, 1972; za: Grochocińska, 1990). Z badań Jasińskiej wynika, że 60% dziewcząt uprawiających prostytucję wywodziło się z rodzin niepełnych, 70% badanych oceniło pożycie swoich rodziców jako złe. Inną konsekwencją wychowywania się dziewczyny bez ojca, jest pozbawienie jej modelu mężczyzny występującego w roli męża i ojca. Może to powodować wybieranie starszych partnerów, którzy będą pełnić funkcję ochraniającego i zapewniającego byt ojca lub niewłaściwe funkcjonowanie w systemie żona-mąż.


Grochocińska (1990) uważa, że brak ojca w rodzinie nie zawsze musi wiązać się z negatywnymi skutkami dla dziecka, gdyż ciepłe i serdeczne stosunki z matką mogą pomóc w zachowaniu równowagi psychicznej. Podobne stanowisko w tej sprawie ma Łopatkowa, która źródeł poczucia osamotnienia dziecka upatruje nie tyle w samym rozwodzie czy separacji, co w rozluźnieniu i zerwaniu więzi ojcowskiej lub macierzyńskiej (Łopatkowa, 1983; za: Grochocińska, 1990). Małżeńskie konflikty i nieporozumienia mogą bardziej niż nietrwałość struktury rodziny, determinować negatywne skutki. Zaburzenia emocjonalne i trudności w funkcjonowaniu ujawniają się w wyniku wciągania dziecka w walkę pomiędzy małżonkami, wzajemnego oskarżania się i nastawiania dziecka przeciwko drugiej stronie. W tej sytuacji dziecko wykorzystywane jest do zwalczania przeciwnika i wymaga się od niego opowiedzenia się, za którąś ze stron, a odrzucenia drugiego z rodziców. Łopatkowa (1983) powołując się na przeprowadzoną analizę spraw rozwodowych pod kątem ochrony praw dziecka do miłości, dostarcza dowodów na to, że niejednokrotnie walkę o przyznanie bezpośredniej opieki nad dzieckiem wygrywała nie ta osoba z rozwodzących się rodziców, z którą dziecko było silniej uczuciowo związane, lecz ta, która stosowała bardziej drastyczne środki (za: Grochocińska, 1990). Rezultatem tego jest brak poczucia bezpieczeństwa i stabilizacji, osamotnienie i dezorientacja u dziecka.


Horodecka zauważa, że o ile rozwód można niejednokrotnie traktować jako niezawinioną porażkę jednego czy obojga rodziców, to wszystko, co dzieje się w rodzinie po rozwodzie, a zwłaszcza los dzieci zależy wyłącznie od rodziców i to oni ponoszą odpowiedzialność za przeżycia dzieci (Horodecka,1966; za: Rosset, 1986). Wielu skutków rozbicia rodziny można uniknąć lub załagodzić je poprzez odpowiednią pomoc udzieloną członkom rodziny oraz uświadomienie rodzicom, iż rozwód nie kończy ich związku z dziećmi. Dlatego istotne jest, aby wypracowali taki styl życia, by mogli podjąć wspólną opiekę nad dziećmi.

 

Kamila Podoba - Mielcarz

psycholog


Literatura:

 

 

1.        Crane D.R. (2004), Podstawy terapii małżeństw, GWP, Gdańsk

2.        Cudak H. (2003), Funkcjonowanie dzieci z małżeństw rozwiedzionych, Wydawnictwo "Adam Marszałek", Toruń

3.        Grochocińska R. (1990), Psychospołeczna sytuacja dzieci w rodzinach rozbitych, Wydawnictwo UG, Gdańsk.

4.        Haneczok M. (1987), Funkcjonowanie w grupie klasowej dzieci z rodzin rozbitych, [w:] Orientacja dzieci i młodzieży w sytuacjach społecznych, pod red. John-Borys M., Wydawnictwo PAN, Wrocław

5.        Izdebska J. (1975), Przyczyny konfliktów w rodzinie, Instytut Wydawniczy CRZZ, Warszawa.
Jarosz M. (1979), Problemy dezintegracji rodziny, PWN, Warszawa

6.        Małżeństwa zawarte i rozwiązane w latach 1970-2003, [w:] Rocznik Statystyczny GUS (2005), www.stat.gov.pl, z dnia 30.11.2005

7.        Rosset E. (1986), Rozwody, PWE, Warszawa

8.        Sokołowska A. (1970), Sytuacja dziecka w rodzinie rozbitej, "Nowa Szkoła", 6, 31-35.

 

Jest to fragment pracy magisterskiej na temat wpływu rozwodu lub separacji oraz choroby alkoholowej rodzica na funkcjonowanie psychiczne młodzieży autorki artykułu i został uprzednio zamieszczony na stronach Pracowni Psychoterapii i Psychoedukacji Kowalczuk & Zespół http://www.zespolpip.pl

 


Zmieniony ( 11.03.2009. )
 
Oddzielenie rodzica od dziecka - przestrogi i nadzieje. PDF Drukuj Email
Wpisał: Andrzej Borkowski   
11.03.2009.

Działania, artykuły czy kontekst w którym analizowane są zagadnienia oddzielonego od dziecka rodzica, skupiają się głównie na problematyce prawnej, religijnej lub psychologicznej. Brakuje w nich szerszego spojrzenia na przyczyny i skutki zjawiska nowego kształtu i roli rodziny.

W nie tak dawnej historii (do XIX w.) rodzina lub ród spełniały istotne funkcje gospodarcze i obronne, które były warunkiem przeżycia ich członków. Zagrożenia zewnętrzne (niezależne od woli), szczególnie śmierć, choroby lub niewola, były na tyle bliskie i realne, że wywierały stałą presję na społeczne normy obowiązujące w przeszłości.

Obecnie mamy zupełnie odmienną sytuację, szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych. Stąd też bierze się rozdźwięk w stosunku do regionów, społeczeństw czy grup społecznych żyjących na niższym poziomie materialnym, a także pomiędzy tradycjonalistami i ludźmi wychowanymi w elastycznym, otwartym na zmiany, tolerancyjnym otoczeniu. Rozdźwięk ten nie ma wyłącznie charakteru czysto prawnego, psychologicznego czy religijnego. Jest wynikiem głębokich zmian ekonomicznych, rodzących taką rolę gospodarki i sektora publicznego, że walka o tradycyjną rodzinę nuklearną (rodzice i dzieci) może okazać się swoistą donkiszoterią. Zanim więc zaczniemy oceniać nową rolę ojca, matki, dziecka, czy dalszej rodziny, w zupełnie odmienionym otoczeniu i warunkach, co nastąpiło poza ich wolą, warto zarysować kilka czynników i możliwych rozwiązań z szerzej rozumianej grupy spraw.

1. Czy jest możliwe utrzymanie tradycyjnej rodziny nuklearnej w warunkach materialnych społeczeństwa, które tego nie wymusza ekonomicznie ?

Wydaje się, że nie uda się odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Należy spodziewać się, że mający dostatek ekonomiczny, a zarazem bezpieczeństwo zagwarantowane przez instytucje publiczne, członkowie takiego społeczeństwa, będą dokonywać swobodnych wyborów. Powinno się więc raczej przygotować normy prawne i wartości psychologiczne (wychowawcze dla dzieci, a emocjonalne i uczuciowe dla rodziców), tak aby wszyscy zainteresowani mogli odnaleźć właściwą drogę. Dotyczy to także postępowania legislacyjnego posłów i senatorów oraz psychologiczno-prawnego pracowników sektora publicznego (sędziów, adwokatów, urzędników, nauczycieli, policji, itp.)

2. Jak powinno się pogodzić ekonomiczną swobodę postępowania z obowiązkami rodziców względem swoich dzieci w przypadku odejścia od tradycyjnej rodziny nuklearnej ?

Poszukiwanie odpowiedzi należy oprzeć na następujących zasadach:

  • z reguły matka jest ważniejsza dla bardzo małego dziecka,

  • obecność ojca zwiększa szanse na zrównoważony rozwój dziecka,

  • nienależyte wykonywanie postanowień sądu musi być karane dotkliwą grzywną,

  • rodzicom należy zapewnić, w granicach prawa, swobodę ustalania obowiązujących ich zasad wychowania i opieki nad ich dzieckiem, w sposób sformalizowany, ale i prosty (np. obowiązujące, nawet dla sądu, umowy pisemne rodziców),

  • instytucje publiczne i społeczne powinny wypracować standardy, w tym wzorce zachowań i umów pomiędzy rodzicami, polubowne rozwiązywanie sporów, itd.

3. Jak zapewnić dzieciom, oddzielonym od któregoś z rodziców, prawo do korzystania z relacji z tym rodzicem oraz jak ograniczyć potencjalne zagrożenia czy patologie ?

Powinno utworzyć się instytucję publiczną (np. pedagoga-rzecznika dziecka), która będzie broniła praw dziecka w ten sposób, że każde dziecko od rozpoczęcia nauki w szkole będzie mogło liczyć na wsparcie. Do najważniejszych uprawnień pedagoga-rzecznika dziecka będzie prawo do:

  • udzielania informacji dziecku o sytuacji w jakiej się znalazło (prawnej, psychologicznej, ekonomicznej, itp.),

  • udzielania informacji i porad rodzicowi sprawującemu bezpośrednią opiekę ( w szczególności co do jego obowiązków i praw drugiego rodzica),

  • wykazywanie przed rodzicami dziecka możliwych pozytywnych lub negatywnych konsekwencji wynikających z przyjętych przez nich rozwiązań,

  • udzielanie wsparcia przy zawieraniu umów dotyczących zasad wychowania i opieki nad dzieckiem.

Przyjmując założenie, że wychowanie sprowadza się głównie do przygotowania do życia dorosłego, a proces wychowawczy realizowany przez rodziców to takie symulacje życia dorosłego aby dziecko wyniosło jak najwięcej wartości, możemy dokonać oceny obecnej i potencjalnej, przyszłej roli rodziny rozdzielonej.

Obecnie, w dużym uproszczeniu, mamusia jest lepsza w wychowywaniu od tatusia, a tatuś służy przede wszystkim do dostarczania pieniędzy. Nie należy tego rozwiązania mylić z okresem „walki o ogień”, gdy mężczyźni polowali, stanowiąc przykład i ucząc nowe pokolenie sposobu na uzyskanie żywności. Sporadyczne spotkania z ojcem deprecjonują jego rolę wychowawczą, a tym samym jego poczucie własnej wartości i powodują, że matka przekazuje dziecku jedynie część wartości niezbędnych w życiu dorosłym. Rozwiązanie dzisiejsze jest po prostu zbyt sztywne i schematyczne. To nieprzemyślana „proteza” z przeszłości, gdy rodziny nuklearne stanowiły przytłaczającą większość, a rozwiązania dla rodzin rozdzielonych (traktowanych często jako patologiczne), miały stanowić pewną przestrogę, zniechęcając rodziny nuklearne do szukania rozwiązań w formie rozwodów czy separacji.

Aby uchylić podstawową wadę tego rozwiązania, poszukuje się rozwiązania zarazem elastycznego, jak i zobowiązującego, w momencie dokonania istotnych ustaleń. Przy tym, wadą obecnie przyjętego rozwiązania prawnego (kodeks rodzinny i opiekuńczy) jest milczące założenie, że najlepiej poinformowanym i szczególnym obrońcą „dobra dziecka” jest sąd, gdy rodzice są w konflikcie. Tymczasem to założenie należy zastąpić przyjęciem, że nie ma nikogo poza rodzicami ( za wyjątkiem rodzin patologicznych), kto najlepiej potrafi chronić i wychowywać swoje dzieci. Sytuacja konfliktu pomiędzy rodzicami powinna przede wszystkim skłaniać do łagodzenia konfliktu, a nie zastępować funkcje wychowawcze rodziców. Dlatego umowy pisemne, zawierane w ramach prawa i wiążące także sądy, powinny być podstawą realizacji funkcji wychowawczej w rodzinach rozdzielonych. Wszystkie inne propozycje pełnią rolę pomocniczą, aby do zawarcia takich umów doszło i aby rodzice i ich dzieci w niezliczonych, indywidualnych, konkretnych przypadkach, znajdowali pomoc i drogę do rozwiązania swoich problemów.

Andrzej Borkowski

Zmieniony ( 11.03.2009. )